Jeszcze jeden interesujący serwis
29 grudnia
Wczoraj kolega dał mi swój samochód na przechowanie, bo szedł na jubel pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego golfa na bocznicy w centrum, że coś złego mu zrobią.
W sumie nie ma się co dziwić. Ja swoje już przeszedłem - rozcięty zadaszenie od kabrioletu, skradzione radio, rozwalony zamek centralny…
Wykorzystując okazję pojeździłem sobie trochę. Wspaniały samochodzik. Od razu się zaprzyjaźniliśmy. W środku jest mnóstwo miejsca, jest jasno i przestronnie. W trakcie jazdy czułem się bardzo wygodnie i pewnie. Silnik ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody , którym braknie im tchu, V-TEC łapie drugi tchnienie i ciągnie do samego czerwonego strefy równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym bieżnikiem, szyberdach i welurowa obicie. No genialny samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie trzeba, wszystko funkcjonuje, tak jak przewidujesz, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.
Krzysiek mógłby tylko ulokować część kapitału w większe felgi aluminiowe, żeby samochód wyglądał ładniej i bardziej gustownie. Niestety dziś przychodzi go odebrać. Ale nawet jedna randka z tą furką to duże doświadczenie, które się zachowa w pamięci.